Veto

Adrian zadziwił wszystkich. Aż rzec by się chciało „7 dnia nastał pokój”. Prezydent postanowił zawetować ustawy o Sądzie Najwyższym i o Krajowej Radzie Sądownictwa. A co robi opozycja? Traci czujność i już zbija piąteczki ciesząc się z wygranej. Bo przecież to dzięki ich mężnej walce w Sejmie ludzie wyszli na ulice.  Aż ciśnie mnie się na usta cytat klasyka: „Polska nie dzieli się na kresowych i resztę, tylko na mądrych i głupich”.
z11927943Q,Vslv-s-World--bialo-czerwone-to-barwy---
 
Szach
 
Zadziwia mnie to jak wszyscy komentatorzy od TVNu po TVPiS twierdzą, że Adrian stał się samodzielną instytucją. Oczywiście TVN pieje z zachwytu, że oto Andrzej przestał być Adrianem, że zerwał się z Jarkowej smyczy i zaczął jak mężczyzna sikać na stojąco. TVP daje odwet pokazując, że Duda uległ wrogiej propagandzie zdrajców Narodu, jego umysł został opanowany przez wyznawców Astro Turfingu, a Jarosław ześle na niego zemstę Rademenesa.


I znowu go zahipnotyzuje i będzie miał nieograniczoną władzę nad umysłem jego. Bo Jarek może wszystko.
Opozycja wychwala społeczny zryw i siłę obywateli. Dodaje do tego swój niepowtarzalny wkład i wierzy w zwycięstwo. Partia rządząca jakby lekko onieśmielona i zbita z tropu. Ale to nic bardziej mylnego. Opozycja nie wyczuwa tej mało subtelnej gry politycznej. Bo przecież polityka to szachy. A Jarosław, mimo swojego małego wzrostu graczem jest nieprzeciętnym. Na niejednej partii zęby zjadł.
Dzisiaj podczas protestu w Stargardzie usłyszałem od posłów Sławomira Nitrasa i Piotra Misiło, że demokracja zwyciężyła, że Duda się wystraszył zrywu Narodu, że to jest triumf społeczeństwa obywatelskiego, nie umniejszając przy tym własnych zasług, bo przecież po nocach w parlamencie siedzieć musieli. I tak słuchałem ich i zacząłem się zastanawiać skąd się wziął ten samozachwyt i brak czujności? Jak można uwierzyć, że nagle Adrian stał się samodzielnym bytem i przegryzł kaganiec założony przez Jarosława? Czy naprawdę posłowie opozycji, którzy są najbliżej wydarzeń, najbliżej PiS, nie widzą w tym czysto politycznego zagrania i chęci uspokojenia powstałego napięcia społecznego? A przede wszystkim do stworzenia nowej strategii ataku i wygranej jedynie słusznej linii partii?
Otóż w tym całym „sprzeciwie” Adriana chodzi o to, aby naprawić buble, które wdarły się do projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Gdy dziennikarze zaczęli wytykać błędy, zawarte w ustawie w postaci wykluczających się wzajemnie przepisów (niewiadoma czy Prezydent RP wskazuje 3 czy 5 sędziów SN), a także po wpadce z przekazaniem do Senatu innego projektu ustawy niż ten, który został przegłosowany przez Sejm, nasze słoneczko Narodu postanowiło naprawić niedoskonałości. Po pierwsze dlatego żeby nie przepychać na siłę bubla prawnego, który ma dać w ręce partii narzędzie do walki z przeciwnikami politycznymi. Po drugie zbyt duże kontrowersje zaczął wzbudzać fakt, że obie Izby Parlamentu pracowały nad różnymi tekstami ustawy. Co świadczyło nie tylko o tym, że pośpiech jest obelgą dla mądrości, ale także o tym, że głosowanie nad ustawą odbywało się z klucza partyjnego. 
Jarosław jest wyrafinowanym graczem politycznym. Choć szalonym i owładniętym nienawiścią. Nie mógł sobie pozwolić na to, aby zaraz po wprowadzeniu ustawy zabierać się za jej nowelizację i naprawianie błędów. Ma świadomość tego, że ludzie Ziobry dali ciała i ustawę kleili na kolanie, bo czas ich gonił. Postanowił wycofać atak, przegrupować wojska i rozpisać nową strategię prowadzącą do wygrania wojny. Czyli po polskiemu: poświęcić przerwę parlamentarną na poprawę błędów w ustawie, zawoalowanie najbardziej oburzających opinię społeczną zapisów i ponowne poddanie pod głosowanie za 2 miesiące. Dodatkowo Veto Prezydenta jest mu w tym momencie jak najbardziej na rękę. Pokazuje opinii publicznej i niezależnym mediom, że jednak Adrian nie jest jego marionetką. Cena utraty poparcia małej części twardego elektoratu jest dla niego opłacalna. Bo w ciągu następnych dwóch lat odzyska ją i nawet oburzona zachowaniem Andrzeja Ewa Stefanowicz wykręci jakiś film wychwalający jego prezydenturę. Jarek i tak przepchnie tę ustawę. Ma 235 głosów. Co by się nie działo ma kworum i większość pozwalającą na takie działania. A do tego nie chce powielać swoich błędów z roku 2007, kiedy przez swoją butę i pewność siebie stracił stery władzy na 8 lat i gremialnie dostawał baty we wszystkich możliwych wyborach. Przede wszystkim jednak ma nadzieję, że zamknie usta społeczeństwu i pozbędzie się znacznej części protestujących. I w końcu mu kota przestaną straszyć pod oknami.
 
Opozycja
 
Wyczuwam zbyt duże zadowolenie z faktu podwójnego veta. Niby to marudzą, że 3 ustawa przechodzi, ale jednak bije od nich blask spełnienia. Co niestety uśpi ich czujność. To właśnie jest ten moment, kiedy mogą połączyć siły, zewrzeć szyki i rozpisać spójną strategię przeciwstawienia się perfidii i wszechwładzy PiS. Co nie jest rzeczą łatwą, ponieważ kaczyści mają zdecydowaną przewagę. Liczenie na rozpad koalicji, że Ziobro albo Gowin odwrócą się od Jarka i ten utraci większość jest marzeniem ściętej głowy. Ziobro dostaje od Jarka za dużo, aby mu się przeciwstawić. Gowin jest polityczną kluchą, którą Jarek ugłaszcze. Niestety droga opozycjo, to nie jest wasza zasługa. Wszystko dzięki Narodowi, który potrafił wyjść na ulice w całej Polsce i pokazać, że nie podoba mu się wszechwładza PiSu. Nie dalej jak przedwczoraj, gdy wracałem z protestu, zaczepił mnie jeden z kolegów i z ironią w głosie rzekł do mnie „Widziałem Cię pod sądem”. Odrzekłem, że nie mam się czego wstydzić. Na co on rzucił, że to i tak nic nie da, bo „Duda, to się nie uda”. Wygłosiłem do niego płomienne przemówienie, że nadzieja umiera ostatnia, że każdy głos się liczy, że im nas więcej tym lepiej, że trzeba mieć świadomość tego, że rządy PiS do niczego dobrego nas nie prowadzą, że to w nas jest siła. Widziałem przez chwilę błysk zrozumienia w jego oku. Następnego dnia gdy przyszedłem na protest, zobaczyłem, że i tak nie przyszedł. A rzec mu chciałem, że jednak ten protest doprowadził do zawetowania dwóch ustaw. I nawet jeśli jest to gra polityczna Jarosława, to trzeba protestować. I teraz nie wiadomo co dalej? PiS nie może czuć, że ma wszechwładze i nieograniczone poparcie społeczeństwa. Nawet jeśli mają 39% w sondażach, to jednak 61% jest przeciwko nim. Zawsze jest lepiej mówić, że traktor ma trzy koła sprawne niż jedno zepsute.
Dlatego musimy protestować dalej, męczyć Jarosława wraz z kotem i nie dać się prowokować prawicowym organizacjom szykującym się do konfrontacji z przeciwnikami jedynie słusznej linii partii.
I apel do opozycji: nie możecie próbować zbijać na spotkaniach z protestującymi kapitału politycznego. Nie może to być wasz sposób na zdobywanie głosów. Bo Naród wyczuje, że pierdolicie pod publikę i nie zaufa Wam. Waszym zadaniem jest być reprezentantem Narodu w bezpośrednich konfrontacjach z Jarkiem. Musicie pokazać, że zależy Wam na walce o sprawiedliwą Polskę, w której obywatel może czuć się bezpiecznie, bez strachu o utratę swoich swobód. Nie możecie pokazywać, że celem Waszej walki jest tylko i wyłącznie pokonanie PiS i odsunięcie Jarka od władzy. A już tym bardziej bolące uszy są hasła głoszące, iż wszyscy oni zostaną rozliczeni i postawieni przed sądem. Przejmujecie ich retorykę, a to nie zjednuje Wam społeczeństwa i nie daje poparcia.
 
MAT
 
Mat będzie wtedy, gdy okaże się, że Jarek jest dogadany z posłami Kukiz’15 i kilkoma innymi planktonami i podczas głosowania uda mu się odrzucić Veto prezydenta. 
wolnosc00
The following two tabs change content below.

Karkołomny

Racjonalny obserwator absurdów otaczającego świata. Miłośnik wszystkiego co dobre.

Ostatnie wpisy Karkołomny (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>